piątek, 1 maja 2015

Od Camile do Remka i Kamili

Kama wyszła, a my nadal marnowalismy czas siedząc ( ją leżąc ) i gapiąc się w ekran.
- to co teraz? - zapytałam w końcu.
- zgłodniałem - wyznał Remek
- a umisz gotować? - spytałam
- liczę, że ty to potrafisz - powiedział z chytrym usmieszkiem.
- no to marsz do kuchni leniu - zażartowałam. - zrobimy tak ty pójdziesz po Kamilę, a ja zobaczę co możemy zrobić.
- zgoda, tylko takie jedno pytanie. Dlaczego to ja muszę odwalać czarną robotę? - spytał ze śmiechem wstając. W odpowiedzi podniosła niewinne brwi
- nie wiem o czym mówisz - powiedziałam i poczłapałam do kuchni. Włączyłam muzykę kiedy już wrócili.
- to co naleśniki? - spytałam
- okej - powiedziała Kama.
- no to bierzemy się do pracy. Gdzie jest mąka? - spytał Remek przeszukując szafki. W odpowiedzi rzuciłam mu mąka w twarz. Kamila zaczęła się chichrać. Oczywiście w odpowiedzi na moich włosach wylądowały dwa jajka, a Kama dostała cukrem w nos.

< Ludzie? To co bitwa na jajka? xD >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz