sobota, 2 maja 2015

Od Kamili do Remka i Camille

Zaczęliśmy rzucać się wszystkim co pod ręką: jajkami, mąką, cukrem, nawet Remek wpadł na pomysł wylania na mnie i na Camille wody.
Po pół godzinie tej jakże wspaniałej zaawy poszliśmy się przebrać.
Po kilku minutach poczułam zapach spalenizny.
Szybko zbiegłam na dól, wparowałam do kuchni i wyłączyłam kuchenkę na, której zapaliła się patelnia. Ugasiłam ogień i włażyłam naczynie pod zimną wodę.
Naglę do kuchni weszli Remczak i Camille
- Co tu się stało ? - zapytali
- Zostawiliśmy włączoną kuchenkę - oznajmiłam
- O boże zapomniałam wyłączyć, przepraszam - szepnęła pod nosem dziewczyna i uderzyła się ręką w czoło.
- OK, Spoko. Ogarnęłam już sytuację - odparłam

< Camille ? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz