Miała długie, brązowe włosy. Nie była wysoka, hoć z resztą niska też nie. Była idealna.
Pomogłem jej wstać.
- Jestem Ashton - przedstawiłem się
- A ja Stephanie, ale mówi mi Steph. - powiedziała z uśmiechem - Przejdziemy się ?
- Jasne - odparłem
Kiedy tak spacecowaliśny poznaliśmy się lepiej i nawet się zaprzyjaźniliśmy. Byliśmy jak bratnie dusze.
Postanowiliśmy wrócić do domu. Akórat załapaliśmy się na końcówkę ,, Ruffian ".
Razem ze Staph usiedliśmy i zaczęliśmy oglądać.
Stephanie na końcu się popłakała, więc przytuliłem ją.
Potem wyszliśmy.
- Masz jakieś tatuaże ? - zapytała
- Tak - powiedziałem - Na plecach. Chcesz zobaczyć ? - nie czekając na odpowedź zdjąłem koszulkę i odwróciłem się, aby dziewczyna mogła w całości obejrzeć mój tatuaż.
- Niesamowite - szepnęła - Wzorowałeś go na Niezgodnej ? Na tatuażach Cztery ? Są tu wszystkie Frakcje: Altruizm, Erudycja, Nieustraszeni, Prawość, Serdeczność.
- Tak - rzekłem - Bo chce być jenocześnie mądry, dobroduszny, uczciwy, odważny i życzliwy. - mówiąc to przysunąłem się do niej - Ale nad życzliwością jeszcze pracuje - po tych słowach ją pocałowałem. Nie odsuwała się, lecz odwzajemniła pocałunek.
- Steph ? Zostaniesz moją dziewczyną ? - zapytałem
Stephanie przytuliła się do mnie i szepnęła mi do ucha:
- Tak
Weszliśmy do domu i poszliśmy do kuchni.
Ja i moja nowa dziewczyna ( jej ! ) zaczęliśmy robić obiad kiedy do kuchni wbiła Camille.
< Camille ? Co tam ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz