Zaśmiałem się.
- Cóż za nietypowe spotkanie. Jestem Erik - mówiąc to pomogłem jej wstać
Uśmiechnęła się do mnie i powiedziała;
- A ja Camille
- Właśnie szedłem nad rzekę - odparłem - idziesz ze mną ?
- Chętnie - rzekła i razem ruszyliśmy w tamtym kierunku.
Kiedy dotarliśmy wrzuciłem Camille do wody, a ona zaraz potem mnie wciągnęła.
Pływaliśmy aż do zachodu słońca, a wyszliśmy tylko dlatego, że zrobiło się zimno.
Usiedliśmy, tak, aby promienie słoneczne lądowały odrazu na nas i w ten sposób szybciej się wysuszymy. - pomyślałem
- Wracamy ? - zapytałem kiedy byliśmy już prawie susi.
< Camille ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz