Przyciągnąłem ją do siebie, nie odmawiała, i namiętnie pocałowałem.
Spojrzałem się jej w oczy i powiedziałem:
- Jestem wampirem, Zoey
- Myślisz, że mnie to obchodzi ? - zaśmiała się i wtuliła we mnie
- Zo, kocham cię - odparłem
- Ja ciebie też - rzekła i ponownie się pocałowaliśmy
- Ale ja nie mogę być ze śmiertelniczką. - wyznałem
- Więc mnie zmień - szepnęła
- Nie - próbowałem zaprzeczać jednak ona mi przerwała - No dobrze
Zbliżyłem swoje wargi do jej szyi i wgryzłem się w nią.
Zoey zemdlała, było to normalne. Zaniosłem ją do pokoju i położyłem na łóżku.
Kiedy się obudziła przytuliłem ją i położyłem się obok niej.
< Zoey ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz