Erik baaaardzo przypadł mi do gustu...
- jeśli chcesz - rzekłam obojętnie. - możemy iść do mnie. Może coś obejrzymy - uśmiechnęłam się.
- Bardzo chętnie - odpowiedział szalmancko.
__ __ __ __ __
- jaki film? - spytał pokazując mi różne płyty.
- eeem... - zastanowiłam się - nie mam pojęcia!
Zaśmialiśmy się.
- zrobimy inaczej - powiedział i rozłożył płyty na ziemi. Po Czym zawiązał mi oczy.
- wybieraj!
- W ciemno!? - krzyknęłam. Nawet nie wiedziałam gdzie on jest.
- Tak. Ciesz się, że to nie randka w ciemno - zaśmiał się.
- no dobra - powiedziałam i chwyciłam pierwszą płytę.
- co to? - spytałam zdejmując opaskę z oczu.
- "Marley i ja" - odpowiedział.
- może być! - powiedziałam i włączyliśmy film. Cały czas się śmialiśmy i zajadaliśmy różnymi przysmakami.
Aż doszło do śmierci Marley'a. Zaczęłam ryczeć. Pewnie głupio musiałam wyglądać, bo makijaż na bank mi się rozmazał... Erik objął mnie ramieniem. Nie odsunęłam się.
Erik?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz